Wartburg 1.3 – niedoceniony klasyk przełomu lat 80/90

O ile Wartburg 353 traktowany jest jak klasyk, to model 1.3 już niekoniecznie. Czy warto zainteresować się tym autem?  

 


Wartburg 1.3 jest unowocześnioną wersją Wartburga 353 z 1966 roku. Oznaczenie 1.3 modelu po 1988 roku wzięło się od silnika, który zamieszkał pod maską unowocześnionego Wartburga. Nie ma tu już silnika dwusuwowego. Jest za to czterocylindrowy silnik produkcji Volkswagena (ten sam, który montowano w Polo i Golfach) o mocy 60 KM, który został niestety połączony z – najczęściej – czterobiegową skrzynią zaprojektowaną w zakładach… uwaga - Trabanta. Pod koniec lat 80. sprzedaż Wartburga 353 stale malała. Trudno się dziwić, dwusuwowy silnik o małej mocy i sporej awaryjności nie zachęcał do zakupu. Na "zachodzie" dostępne były już samochody z pełnym wyposażeniem, wtryskiem paliwa, klimatyzacją i silnikami z mocami przekraczającymi 200 koni, a Wartburg... Wartburg po prostu był taki jak 20 lat wcześniej. Wtedy w głowach projektantów urodziła się wizja uratowania podupadającej marki. Wartburg 353 przeszedł poważne zmiany i tak na świat przyszedł Wartburg 1.3.

Dostępny był w trzech wersjach nadwozia: Limousine, Tourist (kombi) i rzadko spotykany Trans (dwudrzwiowy pick-up). Modele oznaczone jako 1.3 S posiadały dodatkowo ręcznie odsuwany szyberdach oraz przednie światła przeciwmgłowe wbudowane w zderzak.

Niestety i to nie pomogło w uratowaniu sprzedaży. Ostatnią deską ratunku było zamówienie z Grecji, ale żaden bank nie chciał skredytować podupadających zakładów. Przypieczętowaniem końca historii Wartburga były zmiany polityczne w tym upadek Muru Berlińskiego i napływ na tereny NRD tanich, używanych aut z zachodu. Ostatni Wartburg zjechał z taśmy produkcyjnej 10 kwietnia 1991 roku. Obecnie zakłady w Eisenach należy do koncernu GM Motors i produkuje się w nich różne modele Opla.

 



 

Dane techniczne:

źródło: motofakty.pl

Wartburg 1.3

Sedan [Tourist]

Silnik

4-cylindrowy, rzędowy chłodzony cieczą, ustawiony poprzecznie z przodu

Kadłub

żeliwny

Wał korbowy

na 5 łożyskach

Wałek rozrządu

w głowicy, napędzany paskiem zębatym, popychacze hydrauliczne

Gaźnik

jednostopniowy

Pojemność skokowa

1272 cm3

Moc maksymalna

43 kW (58 KM)

Moment obrotowy maksymalny
przy prędkości obrototowej

96 Nm
3300 obr/min

Stopień sprężania

9,5:1

Zespół napędowy

napęd przedni, skrzynka 4-biegowa

Zawieszenie przód/tył

podwójne wahacze
poprzeczne/wahacze skośne, stabilizator

Przekładnia kierownicza

zębatkowa, 18,2

Hamulce przód/tył

tarczowe/bębnowe z korektorem sił

Nadwozie

na ramie, 4-drzwiowe [5-drzwiowe]

Pojemność bagażnika

525 dm 3[nie znalazłem dokładnych wymiarów przestrzeni ładunkowej]

Pojemność zbiornika paliwa

42 dm3

Masa własna

907 kg [950 kg]

Rozdział masy

56%/44%

Dopuszczalna masa całkowita

1327 kg [1410 kg]

Prędkość maksymalna

148 km/h [145 km/h]

Przyśpieszenie 0-100 km/h

17,5 s [18 s]

Elastyczność silnika 60-100 km/h

11, 4 s na III biegu

Zużycie paliwa:
- minimalne
- maksymalne
- przeciętne


5,7 l/100 km [6 l/100 km]
9,8 l/100 km [10 l/100 km]
7,4 l/100 km [7,6 l/100 km]

Hałas wewnątrz:
- na postoju
- przy 100 km/h


52 dB(A)
76 dB(A)

Dopuszczalne obciążenie osi:
- przedniej
- tylnej


660 kg
680 kg [800 kg]

Dopuszczalne obciążenie bagażnika dachowego
- z dachem odsuwanym

60 kg [50 kg]
40 kg

Maksymalna masa przyczepy holowniczej
- bez hamulca
- z hamulcem


500
650

Paliwo

benzyna bezołowiowa min. 91 okt.

 

fotografie - źródło: wikipedia.pl




100 lat temu wprowadzono polskie tablice rejestracyjne

W 1922 roku po polskich drogach jeździło zaledwie kilka tysięcy aut. Dziś jest ich ponad 29 milionów. Mija sto lat od wydania pierwszej tablicy rejestracyjnej wg. polskich przepisów.

 


Po odzyskaniu niepodległości na ziemiach polskich obowiązywały przepisy ustalone jeszcze w czasie zaborów - dotyczyło to również tablic rejestracyjnych pojazdów mechanicznych. Zgodnie z przepisami w latach 1918-22 każdy pojazd był rejestrowany przez władze wojskowe. W warunkach stale zmieniających się granic Rzeczypospolitej i braku jednolitych przepisów, zdarzało się jednak, że samochód posiadał tablice rejestracyjne wydane jeszcze przez władze byłego zaboru lub nie posiadał ich wcale.

W 1922 r. na mocy rozporządzenia ministra robót publicznych, Gabriela Narutowicza i ministra spraw wewnętrznych Antoniego Kamieńskiego wprowadzono pierwszy w niepodległej Polsce, jednolity system rejestracji pojazdów mechanicznych. Zgodnie z nim, przednie tablice samochodowe miały być jednorzędowe, o długości 490 mm i szerokości 145 mm. Z tyłu montowano tablice dwurzędowe o wymiarach 375 x 245 mm. Każde z 16 województw RP posiadało swój wyróżnik z dwóch liter w kolorze czerwonym – spółgłosek np. KR miało woj. krakowskie. Wyjątkiem była Warszawa, dla której stosowano wyłącznie literę W. Ponadto pierwsze polskie numery rejestracyjne składały się z jednej do pięciu cyfr w kolorze czarnym.

Przez sześć lat od wprowadzenia rozporządzenia tylną tablice samochodową można było zastąpić tablicą świetlną, która w praktyce była lampa z namalowanymi na ściance literami i cyframi odpowiadającą wyglądem i wymiarami tylnej tablicy rejestracyjnej.

Trudno powiedzieć, by kierowcy tłumnie rzucili się do przerejestrowania samochodów. Do 1927 roku w Warszawie zarejestrowano zaledwie 92 pojazdy. Oczywiście ulicami stolicy jeździło wówczas dużo więcej samochodów...

Gdy 100 lat temu wprowadzono pierwsze polskie tablice rejestracyjne po drogach Rzeczypospolitej poruszało się ok. 8 tys. cywilnych samochodów osobowych, 2 tys. ciężarówek i niespełna tysiąc motocykli. Według danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów w Polsce, na dzień 1 lipca br. zarejestrowanych było 29 mln 310 tys. 744 pojazdy mechaniczne.

foto: żródło: wikipedia.pl



Z przodu obowiązkowa była pojedyncza tablica o wymiarach 490 na 145 milimetrów, a z tyłu zawsze dwurzędową o wymiarach 375 na 245 milimetrów. Natomiast na motocyklach (tych bez wózków) tablica w kształcie łuku umieszczona była z przodu równolegle do osi pojazdu.

Przez sześć lat od wprowadzenia rozporządzenia tylną tablice samochodową można było zastąpić tablicą świetlną, która w praktyce była lampa z namalowanymi na ściance literami i cyframi odpowiadającą wyglądem i wymiarami tylnej tablicy rejestracyjnej.

Trudno powiedzieć, by kierowcy tłumnie rzucili się do przerejestrowania samochodów. Do 1927 roku w Warszawie zarejestrowano zaledwie 92 pojazdy. Oczywiście ulicami stolicy jeździło wówczas dużo więcej samochodów...



Czytaj więcej na https://historia.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-6-lipca-1922-r-polskie-tablice-rejestracyjne,nId,2230691#utm_source=paste&utm_medium=paste&foftoutm_campaign=firefox

 

Z przodu obowiązkowa była pojedyncza tablica o wymiarach 490 na 145 milimetrów, a z tyłu zawsze dwurzędową o wymiarach 375 na 245 milimetrów. Natomiast na motocyklach (tych bez wózków) tablica w kształcie łuku umieszczona była z przodu równolegle do osi pojazdu.

Przez sześć lat od wprowadzenia rozporządzenia tylną tablice samochodową można było zastąpić tablicą świetlną, która w praktyce była lampa z namalowanymi na ściance literami i cyframi odpowiadającą wyglądem i wymiarami tylnej tablicy rejestracyjnej.

Trudno powiedzieć, by kierowcy tłumnie rzucili się do przerejestrowania samochodów. Do 1927 roku w Warszawie zarejestrowano zaledwie 92 pojazdy. Oczywiście ulicami stolicy jeździło wówczas dużo więcej samochodów...



Czytaj więcej na https://historia.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-6-lipca-1922-r-polskie-tablice-rejestracyjne,nId,2230691#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


 

Ile płaciliśmy 22 lat temu za nowe auta? - przegląd cen roku 2000

 W 2000 roku wystarczyło mieć 22 tys. zł, żeby wyjechać z salonu nowym samochodem. W tej cenie można było kupić Daewoo Tico, a - dopłacając niespełna 1000 zł - również Fiata Seicento.

 

 

Zacznijmy od tego, że najtańszym, oferowanym wówczas, samochodem w Polsce był Fiat 126p, którego produkcję zakończono we wrześniu 2000 r. Kosztował w wersji elx Maluch std 12 250 zł. ( obecnie po inflacji około 28 tyś złotych)  Ceny innych aut przedstawiają się następująco

  • Daewoo Matiz – od 23 900 zł,
  • Fiat Uno – od 24 950 zł,
  • Fiat Siena – od 29 800 zł,
  • FSO Polonez Caro – od 21 600 zł,
  • Hyundai Atos – od 28 800 zł,
  • Kia Pride – od 23 900 zł,
  • Łada Samara - od 24 990 zł,
  • Suzuki Swift – od 29 980 zł.

Dla wyobrażenia zarobków - najniższa krajowa netto wynosiła 512 złotych, a przeciętne średnie wynagrodzenie netto - 1900 złotych. 

W późnych latach 90-tych koszt zakupu samochodu luksusowego wynosił około 100 tys. złotych Kwota ta była marzeniem niejednego, a w zasięgu ręki mieli ją głównie biznesmeni, którzy trudnili się szeroko pojętą działalnością usługowo-handlową

W 2000 roku za Audi A6, BMW Serii 5 czy Mercedesa Klasy E należało zapłacić 150 tys. zł. Dziś mówilibyśmy o kwotach od 400 do 800 tys. zł.

Auta z innej grupy docelowej ( klasa C)

  • Citren Xantia – od 62 300 zł,
  • Ford Mondeo – od 55 000 zł,
  • Nissan Primera – od 53 400 zł,
  • Peugeot 406 – od 55 000 zł,
  • Renault Megane – od 60 900 zł,
  • Opel Vectra – od 58 000 zł,
  • Toyota Avensis – od 58 000 zł,
  • VW Passat – od 64 500 zł.


Niewątpliwie królem tego rankingu w sprzedaży nowych aut  jest Fiat Seicento - którego sprzedano w roku 2000 - 58674 egzemplarzy, 1. miejsce (12,3% rynku. 


Obecnie współczesne firmy motoryzacyjne mogą sobie pomarzyć o takich wynikach. 


 

 

Honda Concerto: Zapomniany japoński klasyk z nutką rdzy

Honda Concerto, produkowana w latach 1987-1996, to samochód, który zdobył uznanie wielu kierowców na całym świecie. Jako typowy model klasy ...